Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lingas-Łoniewska Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lingas-Łoniewska Agnieszka. Pokaż wszystkie posty
1

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela. Tom III

poniedziałek, 13 lipca 2015

Czekałam na ostatnią część trylogii Szukaj mnie wśród lawendy z pewną obawą. Pierwsza część, jeśli pamiętacie z poprzednich recenzji, nie do końca mi się podobała choć nie była najgorsza; druga część mnie mocno rozczarowała i nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać po ostatnim tomie. Miałam przeczucie, że nie będzie źle i historia Gabrieli spodoba mi się. Przeczucie jednak to jedno, a wyjść mogło różnie. Gdy wreszcie książka do mnie dotarła najpierw poczułam rozczarowanie objętością tomu, poprzednie były zdecydowanie grubsze, później ciekawość pchnęła mnie do lektury. Pierwsze strony zaskoczył mnie i to pozytywnie! A jednak cuda się zdarzają!

Gabriela była najmłodszą z sióstr Skotnickich. Niby zwariowana, nie przejmująca się niczym lecz w gruncie rzeczy poważna i przestraszona, że pewnych rzeczy nie będzie już w stanie naprawić. A ściślej - tego, co łączyło ją z mężem, jeszcze nie byłym, ale już jakby nie jej. Z poprzednich tomów trylogii wiedzieliśmy już, że Gabi od dawna nie jest już z Ivo, jednak nie znaliśmy przyczyny ich rozstania. Jedyne czego byliśmy pewni to to, że oboje wciąż się kochali, ale ukrywali to przed sobą i kontaktowali się tylko w sprawach związanych z ich synem. Przyznaję, że intrygowała mnie ich historia, zastanawiałam się czy nie są ze sobą z powodu zdrady, kłótni, nieporozumienia czy różnic charakterów. Tak naprawdę wszystko mogło być możliwe, obawiałam się, że prawda będzie wręcz śmieszna przez co ostatnia część Szukaj mnie wśród lawendy okaże się najgorszą z wszystkich trzech. Prawda leżała gdzieś po środku, niby nie należała do zbyt złożonych, ale i do najprostszych; nie była przekombinowana, ot, zwykła historia jakich wiele. Przez to chyba mi się tak spodobała.

Punktem zwrotnym powieści okazał się ślub Zuzanny i Roberta. Na uroczystość zjechała się cała rodzina, nie zabrakło też Gabi, jej syna oraz męża. Mimo, że mężczyzna przyjechał z inną kobietą, między nim a Gabrielą wciąż iskrzyło. Za namową sióstr najmłodsza Skotnicka postanowiła wreszcie się przełamać i uregulować swoje życie osobiste. Ivo był najwyraźniej podobnego zdania bo... szybko oboje wylądowali w łóżku. Mogłoby się wydawać, że finał nastąpi dość szybko, na nowo skonsumowana miłość rozkwitnie i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie, ale nic takiego nie miało mieć miejsca. Gabi nie odpuszczała tak łatwo a i Ivo chciał wszystko do końca wyjaśnić.Oczywiście zrobili to a całość była dość interesująca. Zdumiewające jak ludzie, których uznajemy za przyjaciół, okazują się być kimś zupełnie innym.

Szukaj mnie wśród lawendy. Gabriela. Tom III to książka lekka, przyjemna w odbiorze, idealna historia na letnie, upalne dni choć i na te zimowe, gdy zechcemy się ogrzać, wyobrażając sobie piękne tereny półwyspu Pelješac. Mmmm... Mnie od razu zrobiło się cieplej! Trzeci tom okazał się najlepszy z całej trylogii, na szczęście warto było czekać i się o tym przekonać. Książka o Gabrieli jest dobrze napisaną historią o nieporozumieniach, skutkach niedopowiedzeń, braku zaufania i dumy. Mimo, że nie ma w niej za dużo akcji i nieoczekiwanych zwrotów powieść czyta się jednym tchem. Oczywiście zakończenie jest wiadome, nikt chyba nie uwierzy, że całość mogłaby skończyć się czymś innym niż happy end, jednak czy na pewno powrót męża będzie właśnie tym, co uszczęśliwi Gabi? No właśnie... Z tym pytanie zostawiam Was i zachęcam do lektury trylogii.

Dla tych, którzy przegapili recenzje wcześniejszych tomów zachęcam do zapoznania się z nimi:
Tom 1 - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/10/agnieszka-lingas-oniewska-szukaj-mnie.html
Tom II - http://jedennatydzien.blogspot.com/2015/02/agnieszka-lingas-oniewska-szukaj-mnie.html


Za książkę dziękuję autorce oraz organizatorom akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

3

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia. Tom II

sobota, 21 lutego 2015

Nie lubię zaczynać lektury i kończyć ją po kilku stronach a jeszcze bardziej nie lubię czytać jednej części serii. Mam wtedy wrażenie, że zmarnowałam czas nie wiedząc jak dana historia się kończy albo - w gorszej wersji - nie mogąc się przemóc do czytania kolejnych losów bohaterów. Ostatnio dość często zdarzało mi się odkładać książkę po kilku stronach. Nie byłam w stanie zmusić się do czytania, prędzej czy później każdy ma taki moment w swojej czytelniczej karierze, w końcu nie zawsze trafia się na książki idealne, tzw. gnioty też się czasem trafiają. Trylogia Szukaj mnie wśród lawendy jest czymś, co po prostu muszę przeczytać, wprawdzie pierwsza część nie zachwyciła mnie (zachęcam do przypomnienia sobie recenzji), jednak nie zniechęciła mnie na tyle, żeby nie dała szansy kolejnym tomom. Tym razem Agnieszka Lingas-Łoniewska przedstawia losy drugiej z rudowłosych bliźniaczek - Zofii.

Zosia na pierwszy rzut oka jest szczęśliwą mężatką. Ma dwójkę dzieci, męża Adama, piękny dom i hobby, któremu może się całkowicie poświęcić. Wydawałoby się - życie idealne. Jednak, gdy się lepiej przyjrzeć widać pewne skazy, męża całkowicie poświęconego pracy, pusty dom i powracające wspomnienia dawnej miłości. Dzieci nie są już malutkie, nastolatki mają już własne życie i nie potrzebują, by rodzice ciągle się za nimi oglądali. Zofia coraz bardziej zauważa minusy swojego małżeństwa, chciałaby coś w nim zmienić, ale sama nie jest w stanie tego zrobić. Poza tym ciągłe nadskakiwanie mężowi jej zbrzydło... Mail od Maksa zaskoczył ją i jeszcze bardziej przygnębił. Nie sądziła, że krótka wiadomość może tak na nią wpłynąć a - jak się okazało - to był dopiero początek.

Związek Maksa i Zosi należał do tych w stylu "z całej siły i jeszcze mocniej". Wydawało się, że nic nie jest w stanie zburzyć ich szczęścia, gdy nagle Maks zerwał z dziewczyną, tym samym łamiąc jej serce. Co było powodem jego decyzji? I jaki interes w tym wszystkim miał Adam? Jak się po latach okazało, całe małżeństwo Zofii było czymś innym niż ona myślała. Prawda wiele tłumaczyła, zarówno zachowanie Maksa, jak i oziębłość Adama, jednak szansa, jaką wyznanie ze sobą niosło, powodowała w Zofii strach. Nie wiedziała co zrobić ze swoim życiem, siostry również nie wiedziały co jej doradzić, nie musiała wprawdzie wybierać między mężem a dawną miłością, ale i bez tego Zosia miała ciężki orzech do zgryzienia. A wy - jakbyście się poczuli, gdybyście się dowiedzieli, że połowa waszego życia jest wynikiem kłamstwa i czyjejś umowy? I to umowy zawartej między dwoma, kochanymi przez was mężczyznami? Ja, delikatnie pisząc, byłabym mocno wkurzona.

Obojętność w małżeństwie to trudny temat. Część pasuje nie widząc sensu walki o związek; inni robią wszystko, by uczucie odrodziło się na nowo; jeszcze inni tkwią w dziwnym układzie, ni to małżeństwo, ni to współlokatorstwo. Żałuję, że Agnieszka Lingas-Łoniewska tak bardzo ułatwiła Zofii decyzję w kwestii małżeństwa. Tajemnica Adama nie pozostawiała zbyt dużego wyboru, główna bohaterka ma w zasadzie tylko jeden dylemat - dać szansę Maksowi czy też nie... Szkoda, naprawdę szkoda, bo dzięki temu książka sporo by zyskała, a tak wszystko było jak dla mnie zbyt proste. Choć z drugiej strony trylogia Szukaj mnie wśród lawendy ma być literaturą raczej lekką, której celem jest rozrywka a nie głębsze przemyślenia... Hmm... Idąc tym tropem książka jest jak najbardziej w porządku tylko ja oczekuję więcej niż trzeba.

Podsumowując...

Agnieszka Lingas-Łoniewska nie napisała złej książki, to raczej ja wymagam zbyt dużo i ciężko mnie zaskoczyć. Fabuła drugiego tomu Szukaj mnie wśród lawendy dla wielu osób może być ciekawa i emocjonująca. Wprawdzie lektura nie jest zbyt długa, jednak powinna zapewnić kilka godzin rozrywki. Spokojnie mogę ją polecić każdej osobie szukającej czegoś lekkiego i nie zmuszającego do myślenia. Ja się zawiodłam, momentami miałam wrażenie, że autorka napisała historię Zofii trochę z musu bo termin gonił... Mimo to mam nadzieję, że trzeci tom będzie rehabilitacją Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i pozytywnie się zdziwię.


Za książkę dziękuję autorce oraz organizatorom akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

3

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Tom I

czwartek, 16 października 2014

Nie miałam wcześniej styczności z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale przypuszczam, że chyba tak samo bym się zawiodła po porównaniu wcześniejszych powieści z trylogią Szukaj mnie wśród lawendy. Po zapoznaniu się z recenzjami poprzednich książek autorki liczyłam na powieść z pazurem a dostałam przyjemną, aczkolwiek bardzo przewidywalną, romantyczną historyjkę... Wiem, wiem... Czego się mogłam innego spodziewać po takim opisie książki... Jednak myślałam, że Agnieszka Lingas-Łoniewska będzie dalej pisała utartym torem. Cóż... Przerażające, ile w ostatnim czasie przeczytałam kobiecej literatury, aż momentami się nie poznaję, a jeszcze dziwniejsze jest to, że, mimo wszystko, te książki nawet mi się podobały.

Szukaj mnie wśród lawendy to trylogia opowiadająca o losach trzech kobiet, sióstr, próbujących poukładać pewne rzeczy w swoim życiu. Oczywiście łatwo się domyślić, że głównie chodzi o ich życie uczuciowe, jednak przecież każdemu o to chodzi - człowiek spełniony w miłości jest szczęśliwy, nawet jeśli inne rzeczy nie idą po jego myśli. No, może pomijając zdrowie, to jedno jest równie ważne. W pierwszym tomie mamy do czynienia z Zuzanną, najstarszą z sióstr. W kolejnych częściach trylogii poznamy kolejno - Zofię oraz Gabrielę. Jednak, nie wybiegając za bardzo na przód, teraz przedstawię historię o Zuzie.

Zuzanna to idealny przykład kobiety skupionej na karierze. Zaraz po studiach trafiła do firmy farmaceutycznej, gdzie, w kolejnych latach, szybko pięła się po szczeblach kariery awansując wreszcie na dyrektora generalnego. Była postrachem w firmie, stanowcza, zdeterminowana, nie uznająca kompromisów. Potrafiła spędzać całe dni w firmie, nawet na urlopie była dostępna i każde wyjście na plażę poprzedzała sprawdzeniem służbowego maila. Zuza była idealnym przykładem korposzczura, nastawiona na karierę, nie mająca praktycznie prywatnego życia, dom traktując niemal jak pokój hotelowy. 

Oczywiście można sobie zadać pytanie czy Zuzanna zawsze taka była i czy takie życie ją uszczęśliwiało. Może w chwili zatrzymania się na chwilę między jednym zajęciem a drugim czuła, że tak nie można żyć i do niczego to nie prowadzi, jednak wspomnienia z przeszłości skutecznie ją hamowały przed jakimikolwiek zmianami. Nie chciała pozwolić zbliżyć się do siebie jakiemukolwiek mężczyźnie, cały czas mając złamane serce... Tak, Zuzanna kiedyś kochała, miłością pierwszą i szaleńczą, taką z motylkami w brzuchu i wielkimi zrywami serca. Niestety, w wyniku głupiego nieporozumienia, nic z tego nie wyszło, ale o tym oboje przekonali się dopiero po latach - bo o tym właśnie jest pierwszy tom Szukaj mnie wśród lawendy.

Najbardziej spodobał mi się w powieści jej realizm. Nie dostałam kolejną historyjkę wyssaną z palca, ale coś, co się faktycznie mogło wydarzyć. W końcu głupie przypadki chodzą po ludziach a nieporozumienie pomiędzy Zuzanną a jej ukochanym należało właśnie do takich. Przyznaję, że trochę się uśmiałam bo jednak historia nadawała się na scenariusz hollywoodzkiej komedii romantycznej, ale czy nie o chodzi? Czasem takimi powieściami warto sobie uprzyjemnić życie, ot, żeby trochę odetchnąć i nie myśleć o codzienności.

Półwysep Pelješac w południowej Dalmacji w maju jest wyjątkowo piękny, jeszcze nie oblężony przez turystów a już kolorowy, słoneczny i gorący. Tam właśnie mieszka Gabi, i tam właśnie spotykają się wszystkie trzy siostry, przy okazji firmowej imprezy męża Zosi. Jednocześnie tam Zuza spotyka swoją dawną miłość i stara się uporać z niewyleczonym sercem. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała, że całość jest ckliwa, przewidywalna i taka typowo romansowa... Jednak nie napiszę, jak dokładnie potoczyły się dalsze losy Zuzanny, czy zmieniła swoje życie, czy może wróciła do pracy i roli korposzczura. To już zostawiam Wam.

Pierwszy tom Szukaj mnie wśród lawendy nie opowiada jedynie o losach Zuzanny, chociaż to jej jest poświęcony, ale nawiązuje też do życia Zofii i Gabrieli. Nie będę przybliżała sylwetek obu kobiet, mam nadzieję, że wpadną mi w ręce pozostałe części trylogii i wtedy będę mogła to zrobić. Agnieszka Lingas-Łoniewska stworzyła ciekawe trio, każda z sióstr jest inna, ale jednocześnie tak samo ciekawa, jeszcze przed premierą pozostałych tomów autorka robi nam smaka na kolejne historie. Nie napiszę, żeby mnie to specjalnie cieszyło, nie lubię czekać kilka miesięcy na poznanie dalszej części powieści. Cóż... Tutaj niestety będę musiała a jeśli Was również zainteresował pierwszy tom Szukaj mnie wśród lawendy to będzie musieli poczekać ze mną... W końcu cierpliwość jest kluczem do szczęścia.

Reasumując - Agnieszka Lingas-Łoniewska napisała typową kobiecą powieść - ciepłą, wzruszającą, trochę ckliwą, osadzoną w pięknych klimatach i odrobinę zaskakującą. To czytadło na jesienne wieczory, ale w pozytywnym sensie. Jeśli macie ochotę na tego typu literaturę zachęcam do sięgnięcia po pierwszy tom trylogii. 


Za książkę dziękuję autorce oraz organizatorom akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.