Jana Frey - W ciemności

piątek, 17 stycznia 2014

Czytałam W ciemności i myślałam, coraz więcej i więcej aż doszłam do momentu, w którym zastanawiałam się co zrobię, gdy ja ogłuchnę a Pan Właściwy oślepnie. Jak się dogadamy? Jak będziemy funkcjonować razem? Porażka... Za dużo myślę...
Ale zacznijmy od opisu powieści:
 
Szesnastoletnia Leonia ulega poważnemu wypadkowi, po którym budzi się w nowej rzeczywistości: w świecie ciemności. Utrata wzroku zmienia całkowicie życie dziewczyny, a każda próba powrotu do dawnych przyzwyczajeń przynosi ból i cierpienie. Podczas gdy Leonia coraz bardziej izoluje się od otoczenia, jej przyjaciele podejmują walkę o nią. Ta historia wydarzyła się naprawdę. W trakcie żmudnego procesu rehabilitacji Leonia musi na nowo nauczyć się samodzielności, by odzyskać pewność siebie. O swoich bolesnych przeżyciach opowiedziała Janie Frey, dzięki czemu doszło do napisania tej książki.

webook.pl
 

Powieść mnie poruszyła, ale nie tyle treścią, historią Leonii, co świadomością, że przecież i mnie może coś takiego spotkać. Bo książka, jak to książka, niby widzimy informację, że opisywane wydarzenia miały miejsce w rzeczywistości, jednak chyba nie dociera to do nas tak do końca. Przynajmniej ja tak mam. Póki nie zobaczę bohaterki przed sobą, nie usłyszę jej głosu, gdzieś tam z tyłu głowy mam małego niedowiarka. Nie wiem czemu, może za bardzo nie ufam innym?

 

 

Nie będę się za bardzo rozpisywała o powieści bo w gruncie rzeczy uważam, że nie ma o czym. Historia Leonii daje do myślenia, wzrusza, ale to samo można powiedzieć o tysiącu innych książkach. Momentami główna bohaterka mnie drażniła, oczywiście starałam się ją zrozumieć i nie mogę przewidzieć jak bym się zachowała będąc na jej miejscu, ale... Właśnie! Ale nigdy nie potrafiłam robić z siebie ofiary i trudno mi przyjąć postawę zależnej od innych. Nagłe pozbawienie wzroku może być szokiem, jednak zawsze racjonalnie podchodziłam do życia i wiedząc, że czegoś się nie zmieni zakasywałam rękawy i brałam się do roboty. Pewnie początkowo dałabym się poużalać innym nad sobą, ale żeby mnie ktoś karmił, kąpał, wycierał tyłek? Nie! I tak, wiem, mogę sobie pisać do woli... Mimo wszystko, gdy czytałam o kilkutygodniowej stagnacji Leonii rozdrażnienie brało górę. Ona przeżyła koszmar, jednak jej rodzina też i (chyba nigdy nie przestanę patrzeć na innych) dziewczyna powinna zdawać sobie z tego sprawę.

 

 

Ostatnio zastanawiałam się z koleżanką co by było, gdybyśmy miały wypadek i straciły obie nogi. Ona wolałaby umrzeć, ja wybrałam życie... Leonia też chciała umrzeć. Rozumiem to, naprawdę, ciężko się pogodzić z myślą, że już nigdy nie zobaczy się twarzy ukochanej osoby, nie doceni się uroków natury czy nie zobaczy się swojego odbicia i nie oceni własnej atrakcyjności... Tyle, że jednocześnie tłukło mi się w głowie - przynajmniej miałaś szczęście zobaczyć to wcześniej, inni są niewidomi od urodzenia. Miałaś wypadek - jednak przeżyłaś. Hmm... No chyba mam jednak dziwne podejście do życia bo mimo wszystko widzę we wszystkim pozytywy. Cóż...

 

 

Życie potrafi być przewrotne, nie zawsze przytrafiają nam się dobre rzeczy, ale co by to nie było - nie można się poddać. Czy polecam W ciemności? I tak i nie - styl pisania Frey mnie odrobinę odrzucił i sama historia Leonii mogła być znacznie lepiej napisana... Mimo wszystko, jeśli ktoś lubi tego typu książki, polecam.

2 komentarze:

Sisi D pisze...

Dopisuję do mojej listy "książek do przeczytania".:)
I nie martw się. Ja po filmie ostatnio się nakręciłam i martwiłam się, że któreś z nas straci pamięć i zapomni o drugim.:P

Scoto pisze...

Czytałam o Twoim nakręceniu, też dobre. :D Ja się tym nie martwię, wszystko może nas spotkać, ale sam tok mojego myślenia mnie rozbroił. :P

Prześlij komentarz