John-Henri Holmberg - Ciemna strona

wtorek, 20 maja 2014

Kto nie słyszał o szwedzkich kryminałach? Nawet mnie się zdarzyło kilka z nich przeczytać choć ekspertem nie jestem i nigdy pewnie nie będę. John-Henri Holmberg wpadł na ciekawy pomysł, by stworzyć antologię mistrzów tego gatunku. Znajdziemy w niej siedemnaście opowiadań napisanych przez dwudziestu autorów i przetłumaczonych na język polski przez cztery osoby - jeśli ktoś nie miał wcześniej styczności ze szwedzkimi kryminałami, albo bardzo je lubi i nigdy nie czytał opowiadań, to jest to z pewnością ciekawa alternatywa dla grubych tomiszczy.
 
Wbrew pozorom Ciemna strona nie zawiera tylko opowiadań kryminalnych, odnajdziemy w antologii również thrillery a nawet science-fiction. Z powodzeniem każdy znajdzie coś dla siebie. Holmberg postarał się, by zebrane teksty nie przynudzały a przykuwały do książki. Mimo sporej ilości opowiadań zbiór czyta się szybko i z przyjemnością. Oczywiście, jak zawsze w antologiach, część utworów jest lepsza, część gorsza, jednak to już zależy od indywidualnych upodobań. Czasami drażniło mnie zbytnie skondensowanie niektórych tekstów, czułam zbyt duży niedosyt, wszystko było zbyt szybkie, pobieżnie opisane i krótkie. Rozumiem idee opowiadań, jednak - jak można zauważyć - nie każdy umie się odnaleźć w tym gatunku literackim. Mimo tego minusa podobały mi się przeskoki z jednego utworu do drugiego, raz wczuwałam się w postać młodej kobiety, raz starszego mężczyzny, to było dość ciekawe doświadczenie w tak krótkim okresie czasu.
 
W opowiadaniach można znaleźć motywy z "większych" tekstów szwedzkich mistrzów. Nawet ja, mało oczytana w kryminałach, z uśmiechem orientowałam się, że "hej, ja tę postać znam!". Poza tym autorzy przenoszą nas w miejsca, które wcześniej dali nam lepiej poznać, choć niekoniecznie w tym samym okresie, niektórzy przenoszą nas nawet całe wieki wstecz! Tematyka również jest różna, nie mamy do czynienia jedynie z kryminalnymi zagadkami, ale i ze zwykłymi "ludzkimi" sprawami. John-Henri Holmberg udowadnia, że szwedzcy autorzy nie ograniczają się jedynie do jednego "poletka", ale i zapuszczają się też na inne obszary. Jest o tyle wielki plus, że widzimy różnorodność warsztatu pisarzy i możemy bardziej docenić ich talent.
 
Nie będę opisywała każdego opowiadania osobno, nadmienię tylko pokrótce, że bardzo podobał mi się "Pierścień" Anny Jansson - chyba każdy od razu skojarzy tekst z Władcą pierścieni. "Sanie pocztowe" Asy Larsson jest najdłuższym opowiadaniem z całej antologii, jednak może dzięki temu najbardziej wczułam się w jego klimat choć zakończenie trochę mnie rozczarowało. Najgorszy utwór, według mnie, to tekst Sary Stridsberg "Kalendarz Braun" - spojrzenie autorki na ostatnie chwile Adolfa Hitlera i Ewy Braun. Dla mnie zbyt ckliwe i sentymentalne. Mamy również do czynienia z opowiadaniem Stiega Larssona, "Supermózg" uplasowuje się pomiędzy kryminałem a science fiction i zaskakuje każdym kolejnym akapitem. Największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie "Coś w jego oczach", nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo trzeba kogoś nienawidzić i nie widzieć sensu życia, by się zabić.
 
Holmberg w posłowiu przedstawia sylwetki poszczególnych autorów i wyjaśnia wybór zebranych tekstów. Jeżeli macie ochotę na większą dawkę szwedzkiej prozy to z pewnością ułatwi wam to wybór dalszej lektury. Księgarnie przeważnie promują te najbardziej znane nazwiska pisarzy, przy lawinie prozy skandynawskiej możemy się pogubić a John-Henri Holmberg wyciąga do nas dzięki swojej antologii pomocną dłoń. Zebrane opowiadania i posłowie to naprawdę strzał w dziesiątkę.
 
Ciemna strona to bodajże jedyna na rynku polskim i zagranicznym antologia szwedzkich mistrzów kryminałów. Już choćby przez to warto po nią sięgnąć i zapoznać się z zawartymi w niej tekstami. Być może część osób się ze mną nie zgodzi, ale dla mnie napisanie dobrego opowiadania jest dużo trudniejsze od stworzenia pełnowymiarowej powieści. Z tego też względu zachęcam do sięgnięcia zbioru Holmberga, nie tylko miłośników kryminałów, ale i zupełnych laików. Warto!

1 komentarze:

Krystian Ka pisze...

Recenzja przekonująca :) nie czytałem jeszcze szwedzkich kryminałów. Chętnie zacznę od tej książki :)

Prześlij komentarz