Podsumowanie - czerwiec 2014

wtorek, 1 lipca 2014

Uff... Wiecie, że prawie bym zapomniała o podsumowaniu? Urlop jednak nie wpływa na sprawne myślenie, za bardzo rozleniwia i ukrywa gdzieś wrednie wszystkie kalendarze, przegapiłam początek lipca! Mimo to post jest, czytajcie!

1. Orlando Figes - Poślij chociaż słowo
Obiecuję sobie napisać recenzję, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać. Uwierzycie, że nie wiem w jakimi słowami ująć wszystkie uczucia, jakie mną targały czytając książkę Figesa? Ja nie wierzę... Na razie napiszę tylko jedno - minął miesiąc odkąd przeczytałam historię Swiety i Lwa i dalej jestem pod wrażeniem ich miłości i determinacji. I w dalszym ciągu nie mogę pojąć jak ludzie mogli tak żyć?

2. Michał Bartosiak - Magia przyjaźni - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/06/micha-bartosiak-magia-przyjazni.html

O tym opowiadaniu w zasadzie mogę, i chcę, zapomnieć. Nie wyszło to Michałowi Bartosiakowi, oj nie...
 
3. Marcin Brzostowski - Słodka bomba Silly - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/06/marcin-brzostowski-sodka-bomba-silly.html

Cóż, w dalszym ciągu uśmiecham się na wspomnienie słodkiej bomby Silly. Hmm... Do dobra...Przyznaję się - generał Black to jednak postać numer jeden i, jeśli mam jeszcze raz sięgnąć po tę powieść, to tylko dla jego zwierzeń o kozach.

4. Frank E. Peretti - Władcy ciemności

Tak, to jest pozycja, która spędza mi sen z powiek. Muszę, MUSZĘ, napisać w końcu kilka słów o niej i jakoś nie mogę. To jest jedna z niewielu książek, po  którą sięgnęłam, mimo, że jej okładka była wręcz odrzucająca... I tak się zbieram, i zbieram, i zbieram... Ehh...
 
5. Bartłomiej Bohrer - Mam dziecko z feministką - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/06/bartomiej-bohrer-mam-dziecko-z.html

Tak, jak napisałam w recenzji - fajna, z życia wzięta, poczytajka. Aż żałuję, że nie zostawiłam jej sobie na urlop.
 
6. Randa Ghazy - Może dziś nikogo nie zabiję - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/06/randa-ghazy-moze-dzis-nikogo-nie-zabije.html

Do tej pory gryzę się z myślą, że dałam powieść Ghazy znajomej, szkoda jej czasu...
 
7. Agnieszka Michalska - Kroniki Ciemności. Łowca demonów - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/06/agnieszka-michalska-kroniki-ciemnosci.html

Chciałabym tu napisać cokolwiek dobrego, jednak dalej jestem zła, że przeczytałam coś, czego autorka nie ma zamiaru kontynuować. Powinni mnie wcześniej uprzeć, why?!

8. Anna Klejzerowicz - Ostatnią kartą jest śmierć - http://jedennatydzien.blogspot.com/2014/06/anna-klejzerowicz-ostatnia-karta-jest.html

Przyjemny kryminalik - co więcej dodać? Naprawdę fajnie się go czytało.

To tyle...

W czerwcu udało mi się przeczytać osiem tytułów, tylko, albo aż, tyle. Zależy oczywiście jak na to patrzeć. Jak dla mnie tylko, zwłaszcza, że część z nich nie była wybitnie długa, jednak na swoje usprawiedliwienie muszę zaznaczyć, że a. miałam dużo pracy, b. ciąża to nie choroba, ale wywołuje niesprzyjające czytaniu skutki, c. kurs prawka też ma swoje wymagania.

Wymówki?

Pewnie tak... Obiecuję sobie, że mimo wszystko lipiec będzie lepszy, może nie tyle pod względem ilości przeczytanych książek, co ich "wartości". Chociaż zdaję sobie sprawę, że sezon letni i urlopowy nie wiąże się zazwyczaj z niczym ambitnym to jednak może uda mi się spełnić jedno z postanowień i sięgnąć po powieść, któregoś z noblistów... I MUSZĘ wreszcie zacząć czytać po angielsku... I MUSZĘ wreszcie zacząć chodzić na spacery i słuchać audiobooków.

Hmm... A w ogóle MUSZĘ dobrze lipiec więc... Do kolejnego przeczytania. 

3 komentarze:

Zuzanna Gajewska pisze...

Jesteś w ciąży? Gratuluję!!! Eh, jak ja sobie przypomnę te mdłości... A będąc przy podsumowaniu - dla mnie Twoje osiem to dużo, parafrazując: Dziecko to skarb, ale wywołuje niesprzyjające czytaniu skutki :) - popołudniu chcę z nią pobyć, a wieczorem jestem taka padnięta, że zarywanie nocy na książkę zdarza się u mnie coraz rzadziej.
Muszę się ogarnąć i zacząć robić podsumowania - ale co zrobię w miesiącu, w którym będą jedynie dwie książki? Wstyd! Lepiej nie robić :)
Pozdrawiam,
Szufladopołka

Scoto pisze...

Dziękuję :) Jestem, jestem, zaczęłam 5 miesiąc i dalej mam mdłości więc zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć :/
Rób podsumowanie, dwie książki przy dziecku to też coś, poczekaj aż ja urodzę i będzie wielkie 0 :P

Dżas tin pisze...

Gratulacje! To teraz nadrabiaj czytanie, bo z dzieckiem nie będzie tak łatwo wygospodarować czas na lekturę. Nie mam jeszcze swoich doświadczeń, ale moja mama nie czytała nic, jak moje rodzeństwo było małe. Dopiero teraz się wzięła. Boże... Jak tak można żyć ?! ;) Życie bez książek to nie życie! :)

http://wyznania-czytelniczki.blog.pl/

Prześlij komentarz